W Łazienkach :-) Ostatni raz byłam tam jeszcze z Emi w brzuszku.
wtorek, 14 października 2014
Spacerujemy :-)
Korzystamy z ostatnich ciepłych dni. W warszawskich parkach jest naprawdę pięknie. Liście są tak kolorowe, że aż się prosi, żeby robić z nich bukiety. Emilka podczas spacerów jest naprawdę grzeczna. A przecież pierwsze wspólne spacery były koszmarem... Teraz Emi jeździ sobie przodem do świata, rozglądając się ciekawie dookoła i zaczepiając kogo się da. Urocza jest. Szkoda tylko, że zaraz zmiana czasu i tak szybko będzie się robiło ciemno...
środa, 8 października 2014
Mam fazę na...
sprzątanie :-P Raz na jakiś czas mnie dopada, ale przyznam, że od narodzin Emi to po raz pierwszy. Faza na sprzątanie to nie są zwykłe cotygodniowe porządki. To opróżnianie wszystkich szafek, przegląd, wyrzucanie, segregowanie wszystkich rzeczy. Do tej pory szło mi to zawsze szybko i sprawnie. Ale nie było Emki.Przy Emi porządki są delikatnie mówiąc utrudnione. Ona musi wszystko zobaczyć, dotknąć, posmakować, spróbować podrzeć. Na podłodze nic nie można położyć, bo od razu przejdzie we władanie córy. Jedyny sposób na chwilkę spokoju to pozwolenie na zrobienie bałaganu w jednym kącie, a sprzątanie w drugim. Tym sposobem ogarnęłam szafki w łazience. A oto porządeczek Emi:
"O co Ci Mamo chodzi? Przecież posprzątałam !"
"O co Ci Mamo chodzi? Przecież posprzątałam !"
poniedziałek, 29 września 2014
O czasie, czasie...
czemu tak pędzisz? Dopiero było lato, a teraz jesień rozgościła się na dobre. Liście na drzewach zmieniły już kolory. Kasztany wciąż spadają. Poranki są naprawdę mroźne. A Emi rośnie i rośnie. Dziś odwiedziła mnie w pracy. Słodki by był z niej przedszkolaczek :-) Chyba nawet dziś by mi się dała zostawić. Papa machała, jakby mówiła spadaj mamo :-P Ale to jeszcze nie czas, żeby Emi została przedszkolaczkiem, w końcu nawet roczku jeszcze nie skończyła :-P
Porządeczek
Porządeczek
sobota, 20 września 2014
Wróciłam do pracy...
i póki co dajemy radę. Gdy jestem w pracy Emcią zajmuje się Tata. Szczerze to mu współczuję, bo nie ma już w ogóle czasu żeby odpocząć... Wraca czasem i o 3 nad ranem, a przed 8 już musi wstać do córy bo ja wychodzę, a ona zaczyna harcować... Po pracy ja przejmuję Emi, a Mężuś od razu do swojej pracy leci... Masakra. Ale na razie musi tak być. Po prostu nie mamy innej opcji. Ja osobiście się cieszę, że wróciłam do zawodu :-) Brakuje mi Emi dużo mniej niż myślałam. Ona też za mną nie płacze. Jesteśmy twarde :-)
Widać dwa piękne ząbki (i resztki obiadu na rękawie ;-P)
poniedziałek, 15 września 2014
Emi mnie zaskoczyła...
i usnęła w wózku bez bujania, szyszania, śpiewania, mruczenia i tych wszystkich bajerów, które zwykle towarzyszą nam w rytuale zasypiania. W dodatku w trakcie jedzenia biszkopta :-) Wyglądała tak:
I jak tu jej nie kochać !
I jak tu jej nie kochać !
piątek, 12 września 2014
Gdzie jest moja Dzidzia?
To pytanie zadaję sobie raz na jakiś czas. Zadałam je gdy Emi wyrosła ze ślicznych śpioszków. A gdy je kupowałam wydawały mi się takie wielkie. I gdy zaczęła sama siedzieć. I gdy nauczyła się wstawać. A dziś wyciągnęłam kombinezon z zeszłego roku. Rozmiar 62. I przyłożyłam go do nowego. Aż trudno uwierzyć w widoczną różnicę. Gdzie jest moja Dzidzia?
Ależ Emi była malutka!
Ależ Emi była malutka!
czwartek, 11 września 2014
I przyszła jesień
Dla mnie jesień zaczyna się, gdy wypatrzę pierwszego kasztana. No i wczoraj stało się- leżał sobie w trawie. Jeszcze samotny, ale to się wkrótce zmieni. Emilkę jeszcze w tym roku ominie kasztanowe szaleństwo, ale w przyszłym roku to przypuszczam, że w całym domu będą porozrzucane te małe brązowe kulki. Będzie zabawa, będzie się działo :-)
Emilka ubrana na cebulkę :-)
Wczoraj też złapał nas deszcz. Na szczęście miałam przy sobie folię przeciwdeszczową bo inaczej Emcia by zmokła. A tak to tylko ja zostałam zmokłą kurą. No, ale tak szczerze to ja lubię deszcz :-)
Emilka ubrana na cebulkę :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)